Mamo, a on mnie przezywa …

Mamo, a on mnie przezywa … czyli „poważna” debata radnych Marczewskiego i Antosika

Szczęśliwe musi być to miasto, w którym potencjalni kandydaci do fotela burmistrza prowadzą publiczną polemikę na temat poziomu komentarzy w Internecie. Zaiste, jest to najważniejsze wyzwanie stojące przed Turkiem. Marczewski skarży się na Czerwińskiego, Antosik na Marczewskiego, ten ostatni wytyka znowu koledze z rady, że … itd. itp. Chłopcy zapomnieli, że „kto się przezywa, tak samo się nazywa”.

Przyglądam się obecnie lokalnej scenie politycznej z dystansu, z perspektywy Poznania. Odległość ale i „dziekański urlop od lokalnej bieżącej polityki” pozwala na wiele spraw spojrzeć bardziej obiektywnie i dostrzec wcześniejsze zaniechania i błędy (także własne), popełniane przez wszystkich bez mała autorów turkowskiej sceny samorządowej. (więcej…)