Na portalu społecznościowym Monika Kozłowska z Tureckiej Izby Gospodarczej postawiła pytanie kandydatom na radnych o przyszłość projektu nazywanego „Drogą 3-Z”. Temat nie jest nowy. To bardzo duże przedsięwzięcie, którego koszt wyniesie kilkadziesiąt milionów złotych. Przy tak dużej inwestycji zasadnym byłoby postawienie pytania, czy to miałby być priorytet w najbliższej kadencji rady miasta? Wcześniej należałoby rozstrzygnąć, w którym kierunku miasto powinno się rozwijać: w północnej czy w południowej części Turku? Postanowiłem zabrać głos w tej dyskusji.
Monika Kozłowska z Tureckiej Izby Gospodarczej na swoim profilu na portalu społecznościowym postawiła pytanie o tzw. „Drogę 3-Z”. Treść jej pytania poniżej.
Droga 3-Z, która mogłaby być inwestycją o charakterze miastotwórczym, która mogłaby „ożywić” teren Zdrojek Prawych w Turku oraz uwolnić tereny pod budownictwo.
Drodzy Kandydaci, jakie jest Państwa zdanie i czy macie plany inwestycyjne dotyczące budowy drogi 3Z w Turku? Jeśli tak, to jak zamierzacie zająć się tą sprawą?
– postawiła pytanie Monika Kozłowska z TIG Turek – LINK TUTAJ
Postanowiłem zabrać głos w tej sprawie.
Droga 3-Z jest miastu potrzebna, ale czy to powinien być priorytet?
Droga 3-Z (to obecna nazwa) jest dopełnieniem układu komunikacyjnego Turku, zaprojektowanego jeszcze w latach 80-tych ubiegłego wieku (pojawiła się chyba w planie ogólnym miasta). Trzeba przyznać, iż był to wizjonerski i bardzo przemyślany układ komunikacyjny. Patrząc docelowo, strategicznie to droga 3Z znacznie by odciążyła ul. Chopina i jej skrzyżowanie z ul. Jana Pawła II. W tym aspekcie jest ona niezbędna. Powinna być drogą powiatową (razem z al. Solidarności), a ulice Legionów Polskich oraz Piłsudskiego powinny przejść pod zarząd burmistrza.
Podobną rolę pełnił projekt drogi omijający cmentarz komunalny, tj. przedłużenie ul. Dworcowej. Z uwagi jednak na konieczność wyburzeń domu/sklepu na przeciwko ul. Dworcowej nie było dotąd zdeterminowanego burmistrza, który by taką odważną decyzję podjął.
Wracając do drogi Z-3. Strategicznie jest niezbędna, ale należy odpowiedzieć sobie na pytanie o główne priorytety najbliższej kadencji rady miasta. Wpierw należałoby także zdecydować, w którym kierunku miasto powinno najpierw inwestować – czy w części północnej (droga 3Z i rezerwa terenów pod bloki mieszkalne, bo miejsce na Wyzwolenia niedługo się wyczerpie), czy też najpierw inwestować w części południowej miasta (ul. Leśna, Chełmońskiego, i inne ulice z tego obszaru, dojazdy do potencjalnego dworca kolejowego, a przy nim centrum przesiadkowe, obwodnica południowa miasta, itp.).
Miasto powinno zdecydować się i dać wyraźny sygnał czy priorytetem na najbliższą kadencję jest północ czy południe?
Rozwój miasta należy planować rozsądnie
Turek nie udźwignie (nawet przy dofinansowaniu środkami zewnętrznymi) prowadzenia inwestycji na zasadzie trochę tutaj, trochę tutaj.
Trzeba pamiętać, że taka chaotyczna polityka mieszkaniowo-komunikacyjna jest szalenie kosztowna. Do każdego wybudowanego domu jednorodzinnego miasto musi doprowadzić wodę i kanalizację, a wcześniej wykupić grunt pod drogę dojazdową. Wykupywanie kawałków gruntu pod drogę w wyniku wydzielania działek budowlanych – trochę na północy, trochę na południu – to rozpraszanie sił, środków finansowych i to bez szybkich, widocznych efektów w postaci ciągów przejezdnych ulic.
Burmistrz powinien wysłać jasny sygnał do mieszkańców – jeżeli zamierzacie budować swój własny dom, to sugeruję szukać nieruchomości w południowej części miasta (lub w północnej jeśli miasto przyjmie ten kierunek za priorytet). W tej części miasta będziemy inwestować w infrastrukturę.
Ani Czapla, ani Antosik nie mieli spójnej wizji rozwoju Turku
Dzisiejszy chaos to jest niestety pokłosie polityki obydwu ostatnich burmistrzów. Żaden z nich nie miał przemyślanej wizji rozwoju miasta. Burmistrz Czapla mówił o 40-tysięcznym Turku, ale za dużo w tym kierunku nie czynił. Na skutek braku wizji i określenia miejskich priorytetów gmina wiejska stała się bardziej atrakcyjna dla turkowian. Wielu z nich pobudowało się i wyprowadziło za miasto. Burmistrz Zdzisław Czapla ma zasługi dla budowy infrastruktury na os. Zdrojek Lewych czy też os. Muchlin (istniejących). Umknął mu jednak cel rozwojowy Turku. Nie wskazał kierunków, gdzie miałoby się osiedlić dodatkowe 10 tysięcy mieszkańców.
O polityce burmistrza Antosika lepiej nic nie mówić, bo to jest inwestycyjny DRAMAT. Dość przypomnieć, że na ten rok na inwestycje miasto Turek przeznacza mniej środków niż część gmin wiejskich z naszego powiatu. A budżet Turku jest często 2-3 krotnie większy od tamtych. I budżet Turku na rok 2024 nie jest incydentem jednorocznym.
Droga 3-Z TAK, ale wpierw zainwestujmy w płd. część miasta
Po tym zbyt długim wstępie odpowiem krótko na poważne pytanie zadane przez panią Monikę:
Moim zdaniem najpierw należałoby inwestować na południu, bo widzę tam większy potencjał dla rozwoju miasta. Wysłałbym sygnał do mieszkańców, że w drogi osiedlowe, wodociągi i kanalizację miasto będzie inwestowało w południowej części miasta. Tam jest szansa na dworzec kolejowy i centrum przesiadkowe przy nim, do których należało będzie doprowadzić drogi, chodniki, ścieżki rowerowe, pobudować parkingi, itp.
Następny burmistrz powinien zakomunikować: Jeśli planujecie pobudować dom, to sugeruję szukać nieruchomości w tej części miasta. To byłaby bardzo trudna, ale odpowiedzialna decyzja. Komuś taka decyzja nie przypadłaby do gustu. Na szczęście ja nie kandyduję na burmistrza. Od razu zastrzegam, że nie mam tam żadnych swoich nieruchomości.
Jeżeli pojawiłyby się atrakcyjne programy dofinansowujące budowę dróg klasy Z lub G, to bym poważnie rozważał inwestycję w drogę 3-Z już teraz. I pewnie zaplanowałbym ją w 2-3 etapach. Ale co do budownictwa jednorodzinnego, to bym wskazał na południe.
Takie jest moje zdanie. Można się z nim nie zgadzać, tym bardziej, że nie startuję na burmistrza 🙂
– Dariusz Młynarczyk