• Platforma

Budżet bezradności

(I część wystąpienia podczas debaty budżetowej)

Panie przewodniczący, rozpoczęła się nowa kadencja samorządu, więc uchwały budżetowej nie powinno się analizować jedynie w znaczeniu księgowym. Dlatego moja wypowiedź będzie składała się z dwóch części. Do części księgowej odniosę się nieco później, gdyż rozmieszczenie odpowiednich kwot w działach, rozdziałach i paragrafach ma także szersze znaczenie. Budżet jest realną, bo wyrażoną w pieniądzu, zapowiedzią zamierzeń i planów koalicji rządzącej. Niestety nie mieliśmy dotąd okazji wysłuchać oficjalnego expose zarządu powiatu. Nic nie usłyszeliśmy ani na grudniowej sesji, ani w wystąpieniu starosty podczas spotkania noworocznego. Nie padły także żadne oficjalne deklaracje przed rozpoczęciem debaty budżetowej. Miałem okazję poznać nieoficjalne pomysły starosty (moim zdaniem sensowne i przemyślane), ale nie odnajduję ich w autopoprawkach do budżetu. Nie wiedząc oficjalnie co państwo zamierzacie w perspektywie roku czy kadencji, należy przyjąć, iż przedkładany projekt budżetu jest waszym budżetem, waszym pomysłem na powiat. Prawie dwa miesiące jakie minęły od wyboru nowego zarządu powiatu, to wystarczająco długi okres czasu, by przedstawić praktycznie nowy, swój autorski budżet. Niestety, zwracam się tutaj do starosty i radnych z PSLu, nie przedstawiliście takowego, tak jak i wasi koalicjanci z PiS.

sesja Rady Powiatu Tureckiego powiat_sesja_1_(2014-12-01)_005

Przedłożony projekt budżetu jest wyrazem bezradności, chowania głowy w piasek i kapitulacji przed problemami powiatu. Sygnał jaki pójdzie do opinii publicznej ze strony zarządu powiatu jest mało optymistyczny – chcecie jedynie administrować, nie zamierzacie uzdrawiać sytuacji w powiecie.

Gdy ze strony praktycznie wszystkich sił reprezentowanych w radzie powiatu słyszałem krytyczne głosy na temat projektu budżetu, przygotowanego przecież przez poprzedni zarząd, nie dziwiłem się. W każdym praktycznie dziale tego budżetu można coś poprawić. Jakież było moje zdziwienie, gdy usłyszałem, iż na posiedzeniach merytorycznych komisji projekt budżetu był jednogłośnie opiniowany pozytywnie. Jedynie na Komisji Edukacji sam wstrzymałem się od głosu. Wszystkie pozostałe komisje jednogłośnie opowiedziały się „za” (poza komisją budżetową, gdzie oprócz mnie wstrzymał się jedynie jeszcze jeden radny). Ale głosowania w komisjach nic to! Prawdziwego szoku doznałem, gdy na posiedzeniu połączonych trzech komisji o pozytywne zaopiniowanie projektu budżetu zaapelował wicestarosta pan Ryszard Bartosik (PiS)! Przyznam, iż odebrało mi mowę. Franki szwajcarskie przeciwko orzechom, że jeszcze trzy miesiące temu, ten sam projekt budżetu obecny wicestarosta by rozjechał, a ówczesny zarząd ustawiałby pod ścianą. W Sali sesyjnej im. Solidarności bylibyśmy świadkami grzmotów, piorunów i błyskawic. A wystarczyło jedynie zamienić funkcję radnego opozycji na wygodny fotel wicestarosty (gabinet wice jest lepiej urządzony niż ten starosty), by na temat tego samego dokumentu pan Ryszard Bartosik zaapelował do radnych, aby byli łaskawi pozytywnie zaopiniować projekt budżetu. Czyż to nie piękne, jak to polityka potrafi łagodzić obyczaje? Wystarczy zmienić fotel i z jastrzębia stać się gołąbkiem pokoju.

Z szoku, z konsternacji wybawił mnie dopiero jeden z komentarzy jaki usłyszałem. Przecież po wyborach w powiecie nic się nie zmieniło! Była tęczowa koalicja (4 komitetów), jest jeszcze bardziej tęczowa koalicja (5-6 komitetów). Jedynie jasnoniebieski kolor LPSu został zastąpiony przez ciemnoniebieski kolor PiS.

Przedtem rządził RiP z PSL, a teraz rządzi PSL z RiPem. Te dwa ugrupowania przedtem miały starostę, przewodniczącego rady i większość w zarządzie, a obecnie też mają starostę, przewodniczącego rady i większość w zarządzie! Jedyna zmiana nastąpiła na fotelu wicestarosty.

Jednego nadal tylko nie rozumiem; zwrócę się do wicestarosty: panie Ryszardzie, cała pana aktywność jako radnego opozycji, czasami nadpobudliwa aktywność, która wyniosła pana do tytułu największego powiatowego watażki, była tylko po to, by zostać drugim Karskim? Naprawdę? Przecież pan chciał dorżnąć tamtą watahę! 😉 Doskonale wiem jakich narzędzi się pan imał. Mimo wszystko w mojej ocenie ma pan większe polityczne cojones, by walczyć o coś więcej. Miał pan (zapewne nadal ma) poselskie aspiracje, a poprzeczkę ustawia sobie na poziomie byłego radnego z Janiszewa?

Panie starosto, mówiąc już poważnie, bardzo kiepski dobrał sobie pan zarząd. Przy pana intelektualnym potencjale, pozycji w PSL i pozycji PSL w obecnej radzie powiatu, to powinien pan moim zdaniem dobrać sobie do zarządu osoby nawet spoza rady, które byłyby dla pana merytorycznym wsparciem, a nie obciążeniem. Jako lider PSL ma pan mandat do zaproponowania autorskiego pomysłu na powiat.

Myślę, że uzyskałby pan większe wsparcie niż przy obecnym uwikłaniu się w polityczno-samorządowe gierki na szczeblu powiatu. Na wicestarostę zaproponował pan lidera PiSu, który nie zdobył nawet mandatu radnego. Przy tym zarządzie chce pan porywać się na odważne decyzje? Im szybciej odetnie pan pępowinę od swojego peeselowskiego mentora, który i tak najbardziej dba o interes pewnego wójta.

Panie przewodniczący, Szanowni państwo,

Wiedząc już teraz, że po wyborach w powiecie nic się nie zmieniło; nadal rządzi PSL z RiP mogę z czystym sumieniem odnieść się do części księgowej przedkładanego projektu budżetu …

About Author

Connect with Me:

Leave a Reply

  • 18 + 8 =